Nowy dzień, nowe wyzwania. Około siódmej rano obudził mnie
krzyk Gemmy wychodzącej do pracy. Dziś jest mój pierwszy dzień w szkole.
Tak cholernie się boję. Czy wszyscy wiedzą co stało się z moją mamą? Dlaczego się tu przeprowadziłem?
Nie miałem siły podnieść się z łóżka, więc postanowiłem jeszcze trochę poleżeć. Nie wyszło mi to na dobre, ponieważ prawie spóźniłem się na pierwszą lekcję. Spostrzegając zegarek i godzinę na nim wbiegłem do łazienki, opłukałem twarz wodą i umyłem zęby. Założyłem białą, obcisłą koszulkę i kremowe rurki, na wierzch sweter w czerwono-granatowe paski. Zszedłem po stromych schodkach do przedpokoju. Było cicho. Wręcz za cicho.
Udałem się w stronę kuchni łapiąc zaschniętego tosta z dżemem i popijając go sokiem pomarańczowym. Narzuciłem białe converse i trzaskając drzwiami wyszedłem z kamienicy. Byłem w połowie drogi, a zostało nie całe dziesięć minut. Już wiedziałem, że spóźnię się. Zwolniłem kroku oglądając krajobraz i omijających mnie przechodniów. Doszedłem do szkoły znacznie za późno nie przejmując się tym. Pierwszy angielski. Otwarłem drzwi klasy i ujrzawszy grubawego nauczyciela wparowałem do sali. Mężczyzna zmierzył mnie wzorkiem, a gdy podałem mu kartkę uśmiechnął się.
-Klaso przedstawiam wam nowego ucznia o to Harry Styles. Od dziś jest waszym kolegą.
Po pomieszczeniu rozlały się ciche szepty i piski jakiś dziewczyn. Skierowałem się do tyłu klasy z ciężkim grymasem na twarzy. Zobaczywszy w ostatniej ławce chłopaka w koszulce w paski rzuciłem torbę tuż koło niego. Zaczerwienił się lekko po czym odwrócił wzrok do okna.
-Jestem Harry, ale to chyba już wiesz
-Louis-odburknął niemile
-Jeśli chcesz mogę sobie pójść, nie problem.
-Nieee, znaczy no nie musisz. Będzie fajnie jeśli chcesz siedzieć ze mną.
- Pewnie, ze chcę przecież nie znam nikogo, a teraz chociaż wiem jak masz na imię.
Chłopak posłał mi znaczący uśmiech po czym położył głowę na torbę, zamykając oczy. Zastanawiałem się dlaczego zareagował tak gwałtownie, gdy chciałem zmienić miejsce. Może wiedział o tym co się wydarzyło, a może po prostu chciał być miły. No cóż cieszyłem się, ze chociaż będę miał się do kogo odezwać.
-Tomlinson, a Ty co odpoczywasz ? – zagadał blondyn i szturchnął chłopaka
-eee Niall’er daj mi spokój
-A co nie spało się w noc ? Koszmary ? Nie było mnie przy Tobie, bardzo przepraszam.- wypowiadając ostatnie słowa nie mógł powstrzymać się od śmiechu
-Nie idioto, obudziłem się o czwartej i później już nie spałem.
-Mały Lou ma koszmarki. Mały Lou ma koszmarki- zaczął wykrzykiwać
-Ty a może zamiast wymyślać dlaczego chce mi się spać przedstawisz się koledze jełopie?
-Koledze ?- zrobił zdziwioną minę
-Cześć. Jestem Harry – wydukałem
-Niall
-Miło mi Cię poznać.
-Lou mogę Cie o coś zapytać?
-Mhm
-Gdzie wyrwałeś takie ciasteczko ?
Czy on właśnie nazwał mnie ciasteczkiem ?
-Zamknij się.!!
-No, ale przecież powiedziałem tylko prawdę !
-Czy ja wam nie przeszkadzam – powiedział wkurzony nauczyciel
-Ależ owszem, troszeczkę- skwitowałem
Facet zrobił się cały czerwony i odszedł marudząc pod nosem jakieś przekleństwa.
-Wow, Lou niezła sztuka. Nie dość, że ładna to jeszcze niegrzeczna.
-Czy ty nie możesz trzymać języka za zębami ?
-Ej Louis nie denerwuj się tak. Nie ma czym. – uspokoiłem chłopaka
-Nie przeszkadza Ci to co on mówi ? Nie czujesz się głupio ?
-Dlaczego miałbym. No rozumiem, gdyby mnie obrażał ale jak na razie tylko mi pochlebia.
-No, ale on traktuje Cię jak obiekt SEKSUALNY- wypowiadając to zdanie dał duży nacisk na ostatnie słowo
-Nie, jakoś nie bardzo. Nie wstydzę się swojej seksualności, więc jeśli chcecie mogę od razu powiedzieć, że wolę chłopaków i nie jest to dla mnie problem.
Po tych słowach mina Lou zrzedła. Zrobił się cały czerwony i starał się unikać mojego wzroku.
Może nie potrzebnie to wszystko powiedziałem już pierwszego dnia. Kurwa mać. Zepsułem wszystko. Zaprzepaściłem swoją szanse na nowe życie w innym mieście.
- Jak zajebiście-krzyknął Niall
-Co?- moje zdziwienie rosło coraz bardziej
-No mówię, że zajebiście.
-Nie przeszkadza wam to ?
-Ej ja osobiście jestem bi, więc jest lajt, a Lou musi sam Ci to powiedzieć. Ja się nie wtrącam.
-I dobrze kretynie
-LouLou ?
-Nie mów tak do mnie !!!
Chłopak wybuchnął krzykiem i zabierając szybkim ruchem swoje rzeczy uciekł. Siedziałem zaskoczony wpatrując się w drzwi, cały czas myśląc że on może jednak wróci.
Co ja takiego zrobiłem? To wszystko przez to jak go nazwałem. W sumie powiedział raczej wrzasnął prosto w moje oczy, ze mam tak nie mówić, ale nie musiał od razu tak wybuchać. Ja też nie lubię wielu ksywek związanych z moim imieniem, no ale bez przesady. Choć może to źle mu się kojarzy. Może to tak jak ze mną i z „Hazzuś”. Nie zniósłbym jeśli ktoś bym mnie tak teraz nazwał. To było, jest i będzie zarezerwowane jedynie dla moje mamy. Nikogo więcej .
*
Po trzech lekcjach chodziłem po szkole ciągle rozkojarzony
wydarzeniem z pierwszej godziny. Nie byłem pewny czy Lou będzie chciał kiedyś
ze mną gadać. Fakt, że poznałem tylko jego i Niall’a nie ruszył go. Snułem się
po korytarzach oglądając dziwnie znanych mi ludzi. Dziewczyny chichoczące i
poprawiające makijaż, mięśniaki, kujony i skate. Każdy stał pod swoją szafką
sam, bądź w większej grupce. Tylko ja nie miałem z kim porozmawiać. Udałem się wolnym krokiem do szkolnej
biblioteki.
Uwielbiałem to miejsce. Panowała tu cisza, której nikt nie mógł naruszyć. Czasami zdarzały się szepty lub ktoś przesuwał stołek. Obchodząc regały, zatrzymałem się przy fantastyce. Mój ulubiony dział. Złapałem pierwszą lepszą książkę i opadłem na posadzkę. Oparłem się plecami o sąsiedni regał i zacząłem czytać. Pogrążyłem się w marzeniach, których nigdy już nie spełnię. Nie wrócę do domu. Do mojego domu. Nie tego tu, a w Cholmes Hapel gdzie żyłem całe piętnaście lat. Tęskniłem za przyjaciółmi. Co najdziwniejsze nawet za Zayn’em za którym to szczególnie nie przepadałem. Fakt, faktem znaliśmy się od dziecka.
Mieszkaliśmy dom przy domu co nie zmieniło tego, że tłukłem się z nim przynajmniej raz w tygodniu. Powodem mogła być zwykła drobnostka. Czasami sam zastanawiałem się po co on w ogóle nam mnie skakał. Może nie chciał się bić tylko czuł coś czegoś bał się i w ten sposób próbował pokazać mi że nic dla niego nie znaczyłem. Tylko, że ja wiedziałem że to nie prawda. Raz po imprezie u kolegi wygadał się, że chętnie by mnie pocałował. Nie było to coś dziwnego lecz po tych słowach zrobił się czerwony i wybiegł. Pamiętam to jakby to było wczoraj. Podniosłem głowę znad książki, usłyszawszy dość głośne chrząknięcie.
-Mógłbyś się stąd przesunąć ?
Chłopak wpatrywał się w moje oczy z takim bólem i goryczą, której nigdy nie widziałem. Miał ciemne ślady zachodzące prawie na policzki.
-Lou..-zamarłem widząc jego minę- Ja naprawdę przepraszam..-zdołałem wydukać z wielką gulą w gardle.
-Nie masz za co przepraszać. To nie twoja wina. Nie mogłeś wiedzieć.
-Tak, ja wiem ale czuję się bardzo źle z tym.
-Nie myśl o tym, zapomnij po prostu zapomnij. Tak jakby nic się nie stało. Tylko proszę… Nie mów tak więcej okej ?
-Nie będę, masz moje słowo.
- A teraz jeszcze raz mógłbyś się przesunąć potrzebuje książki z dolnej półki, a jak na razie ty mi ją zasłaniasz.
- Już, już.
Podniosłem swoje ciężkie dupsko i ruszyłem w stronę kontuaru bibliotekarki. Podałem jej powieść i wyszedłem przed budynek zaczerpując świeżego powietrza.
Uwielbiałem to miejsce. Panowała tu cisza, której nikt nie mógł naruszyć. Czasami zdarzały się szepty lub ktoś przesuwał stołek. Obchodząc regały, zatrzymałem się przy fantastyce. Mój ulubiony dział. Złapałem pierwszą lepszą książkę i opadłem na posadzkę. Oparłem się plecami o sąsiedni regał i zacząłem czytać. Pogrążyłem się w marzeniach, których nigdy już nie spełnię. Nie wrócę do domu. Do mojego domu. Nie tego tu, a w Cholmes Hapel gdzie żyłem całe piętnaście lat. Tęskniłem za przyjaciółmi. Co najdziwniejsze nawet za Zayn’em za którym to szczególnie nie przepadałem. Fakt, faktem znaliśmy się od dziecka.
Mieszkaliśmy dom przy domu co nie zmieniło tego, że tłukłem się z nim przynajmniej raz w tygodniu. Powodem mogła być zwykła drobnostka. Czasami sam zastanawiałem się po co on w ogóle nam mnie skakał. Może nie chciał się bić tylko czuł coś czegoś bał się i w ten sposób próbował pokazać mi że nic dla niego nie znaczyłem. Tylko, że ja wiedziałem że to nie prawda. Raz po imprezie u kolegi wygadał się, że chętnie by mnie pocałował. Nie było to coś dziwnego lecz po tych słowach zrobił się czerwony i wybiegł. Pamiętam to jakby to było wczoraj. Podniosłem głowę znad książki, usłyszawszy dość głośne chrząknięcie.
-Mógłbyś się stąd przesunąć ?
Chłopak wpatrywał się w moje oczy z takim bólem i goryczą, której nigdy nie widziałem. Miał ciemne ślady zachodzące prawie na policzki.
-Lou..-zamarłem widząc jego minę- Ja naprawdę przepraszam..-zdołałem wydukać z wielką gulą w gardle.
-Nie masz za co przepraszać. To nie twoja wina. Nie mogłeś wiedzieć.
-Tak, ja wiem ale czuję się bardzo źle z tym.
-Nie myśl o tym, zapomnij po prostu zapomnij. Tak jakby nic się nie stało. Tylko proszę… Nie mów tak więcej okej ?
-Nie będę, masz moje słowo.
- A teraz jeszcze raz mógłbyś się przesunąć potrzebuje książki z dolnej półki, a jak na razie ty mi ją zasłaniasz.
- Już, już.
Podniosłem swoje ciężkie dupsko i ruszyłem w stronę kontuaru bibliotekarki. Podałem jej powieść i wyszedłem przed budynek zaczerpując świeżego powietrza.
___________________________________________________
Wiem, że przetrzymałam was 2 dni ale po prostu nie miałam czasu dodać rozdziału. Planuję każdy dodawać w piątek koło tej godziny :D Chciałabym prosić tych którzy czytają, żeby chociaż zostawili po sobie jakiś ślad w postaci komentarza. Byłoby to dla mnie motywujące do dalszej pracy i miałabym świadomość, że ktoś to w ogóle czyta.
1 komentarz:
Ojejku Ewii!
Prawie umarłam kiedy przeczytałam, że on ubrał obcisłą koszulkę :o i Haz usiadł koło Lou! OMG, ciekawe o czym wtedy myślał (*.*)
Harry jest ładną, niegrzeczną sztuką no nieźle XD i nasz Loczek przyznał się, że jest gejem. Odważny chłoptaś z niego!
Ale Lou nawrzeszczał :C
Jeny, cieszę się też, że Harry ma coś ze mnie. Dziękuje, że napisałaś, że tak samo jak ja jest molem książkowym :3 to jest epickie, serio.
Rozdział jak zwykle niesamowicieprzepiękniecudowny. Mam nadzieje, że Lou będzie się odzywać do Harrego i wszystko będzie w porządku. Chociaż na końcu i tak ze sobą rozmawiali. Chciałabym jeszcze przeczytać coś o Zaynie (o nim było dość mało :c) i Li. O NIM NIE BYŁO NIC :C Może dodasz jakiś wątek? Z tego co wywnioskowałam (huhu jakie słownictwo XD) to Zayn też będzie gejem, albo bi, nie? o.e Fajnie by było gdyby Liam jako jedyny był hetero i może tam w najskrytszych marzeniach będzie z naszą piękną i kochaną Danielle. ♥
Twój Fan Number 1
Prześlij komentarz