wtorek, 6 listopada 2012

Rozdział 5 ♥


Czułem się rozerwany pomiędzy dwa świat. Nie mam pojęcia dlaczego właśnie tak się poczułem, aż do momentu gdy zadzwonił dzwonek znajdowałem się w jakimś magicznym amoku. Po prostu nie mogłem dopuścić do siebie myśli, że czuje coś do tego chłopaka. Wybiegłem z sali jak oparzony zostawiając go tam samego. Bez żadnego wyjaśnienia, a przecież wszystko było w porządku. Poczułem w sercu, że nie wytrzymam tak długo i rozpłaczę się jak mała dziewczynka. Z każdym jego dotykiem czułem się jak dwa lata wcześniej z moim lubym. To nie było dobrze. Wiedziałem, że jeśli chce bądź oczekuje czegoś więcej od Harrego nie mogę wciąż postrzegać go przez pryzmat „jego”.

Wybiegłem ze szkoły jak najszybciej dało się to zrobić. Łzy zbierały się już w kancikach oczu powstrzymywane przeze mnie. Stałem na marmurowych schodach w samym podkoszulku czując dreszcze. Usłyszałem za sobą ciche wołanie, więc odwróciłem się ostrożnie. Niall biegł w moją stronę z niezawodną szybkością.

-Stary co Ci się stało ?
-Ja nie… - łzy, które tak długo czekały na swoją kolej wreszcie zostały wypuszczone
-Co Ty nie ? Louis powiesz mi wreszcie ?!
-Nie umiem …. On tak bardzo przypomina mi Bena- po tych słowach wpadłem w totalną histerię
-Louu. Ja wiem, że to dla Ciebie ciężkie ale musisz pogodzić się z jego śmiercią.
-Niall ja go kocham.! Rozumiesz kocham Go !

Wpadłem w ramiona przyjaciela zanosząc się płaczem. Ja Louis Tomlinson, wielki pan sławny, stałem przed szkołą płaczą w ramionach najlepszego przyjaciela.   Niall gładził ręką moje plecy.

-Wszystko będzie dobrze stary. Poradzimy sobie z tym razem.
-Dziękuję.

Uniosłem wzrok widząc napuchnięte oczy kolegi. Złożyłem dość namiętny pocałunek na jego wargach. Od razu oddał pieszczotę. Zaczęliśmy się całować z coraz to większym pożądaniem. Może chęcią czegoś więcej. Objąłem jego talie przyciągając chłopaka bliżej siebie.

-Lou. – przerwał nagle Niall
-Tak?
-My.. no my nie możemy znowu tego zrobić.
-Ale jak to
-Nie czujesz się z tym źle ?
-Niall co się stało ? – byłem zaskoczony jego zachowaniem
-No bo ja chyba …
-Co chyba ?
-Zakochałem się. – powiedział rumieniąc się.
-A on wie ?
-Po części.
-Chłopie i Ty mi nic nie powiedziałeś. Niall’er jak mogłeś ?!
-Bałem się.
-Czego ?
-No, że będzie zły albo coś.
-Kocham Cię stary, ale jak przyjaciela.
-Ja Ciebie też Lou.

                                                                                  *

Oczami Harrego

Wybiegłem z sali za nim. Biegł przed siebie wpadając co po chwilę na jakieś osoby, których nie znałem.

Co ja znowu takiego zrobiłem ? Nic już nie rozumiem ? Jeśli miałby coś przeciwko powiedziałby mi prawda ?

Tyle pytań krążyło po mojej głowie na które nie mogłem otrzymać odpowiedzi. Powolnym krokiem zmierzałem w kierunku drzwi budynku. To co zobaczyłem przekroczyło wszystkie moje oczekiwania. Niall wraz z Louisem całowali się namiętnie na schodach. Stałem oszołomiony całym tym wydarzeniem.

To co najpierw chce mnie poderwać, a potem zabawia się z Niall’em. Jak on może. Co go do tego nakłoniło?
Nie mogąc dłużej patrzeć na ten widok odwróciłem się wracając do szkoły na lekcje. Moje życie nie było łatwe, ale teraz już kompletnie się pogmatwało.



________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Wiem, że krótkie i spóźniłam się prawie 4 dni ale jakoś nie miałam weny na ten rozdział. W następnym postaram się wszystko wyjaśnić i połączyć w jakiś sposób już Larrego.  Do opowiadania wkradnie się też Zayn, ale tego jak już nie zdradzę. Choć mam nadzieję, że niektórzy się domyślą. Pozdrawiam Ewa xoxo
A bo bym zapomniała następny rozdział dodam jakoś w sobotę, ale nic nie obiecuje.

1 komentarz:

heskimos pisze...

Uwielbiam! Jak zwykle świetnie, tylko szkoda, że tak krótko :C
Twoja wierna i oddana fanka numer 1!