piątek, 9 listopada 2012

Rozdział 7 ♥


„Oczami Harry’ego”

Wciąż pogrążony w wczorajszych wydarzeniach czułem się cudownie. Dziwię się Lou, że zdobył się na tak wielką odwagę. Wyznał mi dlaczego tak cierpi i za razem, że jest we mnie zakochany. To było piękne. Moje serce skakało z radości w tamtym momencie. Fakt, że złożył ten niewinny pocałunek totalnie mnie zszokował. Byłem pogrążony w swoich rozmyślaniach. Sam nie wiem co do niego czułem. To było coś pięknego, a za razem dziwnego. Nie mogłem przyjąć do swojej świadomości, że mogę się w kimś zakochać i być szczęśliwym. W głębi serca bardzo chciałem mieć osobę, która mnie pokocha.

Bez najmniejszej ochoty zwlokłem swoje ciężkie ciało z łóżka pomału udając się do łazienki, aby wziąć gorący prysznic. Ubrałem biały T-shirt i fioletowe rurki. Zamknąłem drzwi i udałem się w stronę parku, gdzie byłem umówiony z Lou.


„Oczami Louis’ego”

Byłem umówiony z Harry’m w parku około ósmej. Pół nocy nie mogłem zasnąć. Chyba za bardzo się wczoraj pospieszyłem z tym pocałunkiem. On nie był jeszcze gotowy, to było widać z każdej strony.  W tamtej chwili nie zastanawiałem się nad tym, potrzebowałem poczuć jego słodkie i ciepłe usta na swoich. Oddał czułość jednak widziałem w jego oczach zaskoczenie. Szybkim krokiem zmierzałem w stronę tej zielonej ławki. Już tam na mnie czekał. Siedział z książką w ręce totalnie odcięty od rzeczywistości. Podbiegłem od tyłu i objąłem go w pasie składając lekkiego buziaka na szyi.

-Lou przestraszyłeś mnie.
-Przepraszam.
-Oj no już choć do mnie.-poklepał ręką miejsce obok siebie.
-Harry chciałem… znaczy bo ja nie wiem jak to.. no
-Pytaj o co tylko chcesz-posłał mi delikatny uśmiech
-Czy my no wiesz… kim my właściwie jesteśmy?
-Louis jesteś całym moim życiem. Kocham Cię i nigdy nie przestanę.
-Hazz

Ujął moją twarz i złożył na moich rozgrzanych ustach słodki, ale namiętny pocałunek. Pogłębiłem czułość czując, że cała krew z mojego ciała spływa do dolnych partii. Harry położył rękę na moim prawy udzie gładząc je w górę i  w dół.  Mój członek robił się coraz twardszy co nie ubiegło uwadze Hazzy. Podsunął dłoń wyżej dotykając mojej erekcji. Wydałem z siebie gardłowy jęcz rozkoszy wprost do jego ust. Nasze języki walczyły w zawziętym uczuciu wśród przechodniów. Co jakiś czas można się było dosłuchać odrażających stęknięć bądź wyrazów odrzucenia. Nie powstrzymywało nas to jednak przed wspólną zabawą.

Usiadłem okrakiem na jego kolanach intensywnie ocierając się o jego krocze nie zaprzestając czułości. Nagle poczułem wibrację, która przerwała nam tą wspaniałą chwilę. Niechętnie wyciągnąłem telefon z kieszeni i odblokowałem go. Wyświetlacz świecił się jak opętany, a na ekranie widniało nazwisko  Niall’a.

-Słucham?
-Stary, gdzie ty jesteś ? Czekam tu na Ciebie już piętnaście minut!!
-Gdzie czekacie ?
-No pod domem.
-Hahahahahha
-Co Cię tak śmieszy? Wstawaj z tego łóżka i chodź do nas.
-Jestem w parku.
-Po jakiego grzyba poszedłeś sam do parku?
-Kto powiedział, że jestem sam.
-Jesteś z Harry’m ?
-Tak
-Lou przepraszam, nie chciałem wam przeszkadzać.
-Spoko Niall nic się nie stało i tak już zbieraliśmy się do szkoły.
-To ja.. no… tego… do zobaczenia.


„Oczami Niall’a”

To już dziś mój chłopak miał przyjechać do Londynu, aż nie mogłem się doczekać. Chciałem jak najszybciej pochwalić się tym faktem przed Lou, ale gdy tylko zadzwoniłem on  odebrał z niemałym rozbawieniem. Staliśmy jak głupki pod jego domem dobre piętnaście minut, a on w najlepsze zabawiał się z Harry’m w parku. Postanowiliśmy wraz z Liam’em iść do szkoły samym. Droga dłużyła nam się niemiłosiernie.

-Liam… czy ty no wiesz chciałbyś poznać mojego chłopaka ?- zapytałem oblewając się rumieńcem
-Pewnie, że bym chciał. Co to za głupie pytania Niall’er.
-No bo nie wiem czy powinienem tak od razu przedstawić mu wszystkich czy lepiej poczekać.
-To już zależy od Ciebie, ale myślę że na pewno czułby się pewniej w szkole znając kogoś prócz Ciebie.
-Może to i dobry pomysł.
-No, a tak właściwie to kiedy on ma tu być ?
-Powinien być już dzisiaj wieczorem.
-To może umówimy się w szóstkę i wybierzemy się gdzieś razem ?
-Może kręgle?
-Dobry pomysł.

Oboje w cudownych nastrojach zbliżaliśmy się do szkoły. Pierwszy jak zwykle angielski. Popchnąłem mosiężne drzwi szkoły, a moim oczom ukazał się rząd równo ustawionych szafek. Skierowaliśmy się do sali, w której miały odbyć się zajęcia. Hazza już siedział na końcu pomieszczenia z przytulonym do siebie ściśle Lou. Oboje wyglądali tak słodko w swoich objęciach.


„Oczami Zayn’a”
Już nie mogłem doczekać się powrotu ze szkoły. Wszystko spakowane czekało nam mnie. Byłem już tylko kilka godzin od ponownego zboczenia mojego ukochanego. Roznosiła mnie energia przez co dostałem dziś już trzy uwagi. Moje myśli nie były jednak ukierunkowane tylko na Niall’u. Od pewnego czasu miałem dziwne sny z Harry’m. Tak, tak podobał mi się, ale to było kiedyś. Teraz nawet nie wiem gdzie mieszka i czy w ogóle jeszcze żyje. Może jest mu lepiej bez tych naszych codziennych bójek. Choć mieliśmy wtedy tylko piętnaście lat ja wiedziałem, że pociąga mnie bardziej ta sama płeć. Nie oczekiwałem jednak od chłopaka deklaracji, że jego też. Boże po za tym nie wyznałem mu swoich uczuć.  Wyciągnąłem telefon i wystukałem z nudów widomość:

„Nudzę się co teraz masz?”

 Po dobry pięciu minutach moja komórka zadrżała.

„Właśnie siedzę na angielskim i strasznie za Tobą tęsknie”
„Ja też tęsknię Niall, ale nie martw się za parę godzin będziemy razem”
„A właśnie mam małe pytanko czy po twoim przyjeździe nie wybrałbyś się z nami na kręgle?”
„Z nami ?”
„No z moimi przyjaciółmi, chciałbym Ci ich wszystkich przedstawić”
„Pewnie, chętnie z wami pójdę”
„To jesteśmy umówieni”
„Tak, wiesz to ja jak tylko dojadę zadzwonię i wtedy się spotkamy okej?”
„Dobrze. Kocham Cię”
„Ja Ciebie też kocham”

-Panie Malik czy ja panu przypadkiem nie przeszkadzam ? – głos nauczycielki rozniósł się z głośnym echem po klasie.
-No czy ja wiem, już raczej nie.
-Zayn co to ma znaczyć ? Nigdy się tak nie zachowywałeś.
-Pani mnie nie zna. Nie jest pani dane oceniać mnie więc tyle w temacie.
-Dostajesz uwagę.!!
-To proszę wpisać, nie problem. Jutro mnie już tu nie będzie.
-Jak to Cię nie będzie ?
-Wyprowadzam się. Zdziwiona ?
-Natychmiast do dyrektora młody człowieku- wrzeszczała cała bordowa
-Dobra już biegnę.

Jednym ruchem ręki zgarnąłem z ławki swoje rzeczy i wyszedłem z klasy. Ani mi się śni iść teraz do dyrektora. Postanowiłem wrócić do domu. Wolnym krokiem zbliżałem się do małego zielonego domku. Otwarłem drzwi i udałem się do swojego pokoju w celu zapakowania reszty pozostawionych rzeczy. Mamy jeszcze nie było, więc musiałem czekać aż wróci z pracy byśmy mogli w końcu pojechać do Londynu.  Położyłem się na łóżku zamykając zmęczone oczy i pogrążając się w błogim śnie.

„Oczami Harry’ego”

Lou leżał w moich ramionach wtulając się w nie jak najmocniej mógł. Niall stukał coś na telefonie, a Liam ukradkiem spoglądał na Danielle. Byli taką piękną parą. No może nie, aż tak piękną jak ja i Louis, ale jednak. Czułem się tak cudownie. Pragnąłem z całego serca pozostać z tym nieziemskim chłopakiem do końca swojego nędznego życia. Trwaliśmy w tym mocnym uścisku koło dwudziestu minut może dłużej, aż do momentu w którym zadzwonił dzwonek. Puściłem ciało Lou i zebrałem swoje zeszyty z ławki. Chłopak uniósł się pomału i oboje wyszliśmy na korytarz trzymają się za ręce.
Niall uśmiechał się od ucha do ucha.

-Coś ty taki szczęśliwy Niall’er-zapytał Lou
-No to tak, idziemy dziś na kręgle ?
-Kręgle, serio?
-No proszę, proszę, proszę.
-Ale po co chcesz iść na kręgle?
-Bo chciałbym wam przedstawić mojego nowego chłopaka.
-Ty masz chłopaka ?- krzyknąłem ze zdziwieniem
-Mówiłem wam !
-Mi nie mówiłeś !
-Jak nie jak tak !
-Lou prawda, że mi nie mówił?
-No w sumie to tak.
-Oj
-No oj.
-Dobrze no przepraszam Haroldzie, że nie poinformowałem Cię o moim nowym związku, ale to jak idziemy na te kręgle czy nie ?
-Pewnie, że idziemy. Nie mogę się doczekać, aż poznam tego szczęściarza.

„Oczami Niall’a”

Minęła osiemnasta, a on wciąż nie dzwonił. Siedziałem cały roztrzęsiony przed telewizorem jedząc chrupki serowe. Co prawda byliśmy umówieni ze wszystkimi na dziewiętnastą, ale fakt że jeszcze nie dzwonił rozpraszał mnie.  Nagle poczułem wibrujący telefon. Szybkim ruchem ręki odebrałem połączenie.
-Hej Niall to gdzie mamy zamiar się spotkać ?
-Zayn nareszcie. Ile można czekać.
-Przepraszam, ze tak późno ale spałem i mama nie miała serca mnie obudzić.
-Dobrze, nic się nie stało.
-To gdzie zamierzasz się ze mną spotkać kocie?
-Może podasz mi adres a ja po prostu przyjdę po Ciebie co ty na to ?
-Pewnie. To w takim razie Avenue Street 35.
-Ok będę za dziesięć minut.

Nałożyłem na swoje ramiona płaszcz i wybiegłem na ulicę. Nie mogłem doczekać się momentu, aż w końcu go przytulę. Przyspieszyłem kroku nie mogąc się doczekać. Nagle moim oczom ukazała się sylwetka ciemnego chłopaka. Stał przed domem i czekał właśnie na mnie. Podbiegłem do niego zarzucając ramiona na jego szyję. Przyciągnął mnie w pasie i okręcił wokół własnej osi.  Postawił mnie na ziemi i złożył soczysty pocałunek na moich gorących ustach. Wolnym krokiem ruszyliśmy w stronę kręgielni. Trzymaliśmy się za ręce. Byłem szczęśliwy. Mój ukochany wreszcie był blisko mnie i kocham go z całego mojego małego serduszka.

-Niall z kim się właściwie mamy spotkać?
-Trzech kolegów i dziewczyna jednego z nich.
-Czyli będzie nas nie mała grupka?
-No na to wyszło.


„Oczami Harry’ego”

Czekaliśmy już w kręgielni na Niall’a i jego nowego chłopaka. Byłem podekscytowany tym, że przyjaciel spotkał kogoś bliskiego jego sercu. Siedzieliśmy w czwórkę przy stoliku sącząc napoje, gdy nagle drzwi otworzyły się. Niall wbiegł pierwszy i od razu przytulił się do mnie.

-Co jest Niall’er? Gdzie ten Twój ukochany?
-Już idzie poszedł wypożyczyć buty.

Nagle moim oczom ukazał się nie kto inny jak Zayn. Ten Zayn, który był po części winny śmierci mojej mamy. To z nim w tym dniu pobiłem się w szkole. Chłopak szedł w naszą stronę z wielkim uśmiechem na twarzy. Zatrzymał się tuż przed stolikiem i zamarł.

-Cześć Zayn. 

2 komentarze:

Cassie & Zoey pisze...

hej, chciałabym zaprosić cię na naszego nowego bloga - live-truth-love.blogspot.com - bardzo zachęcamy do komentowania i obserwowania :)

heskimos pisze...

Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że to ZAYN!
Ciekawa jestem jak dalej zareaguje Harry, jest coraz ciekawiej ♥♥